• Użytkowanie promienników elektrycznych jest bezobsługowe.
  • Koszty inwestycyjne w porównianiu z tradycyjnym ogrzewaniem gazowym lub olejowym są trzykrotnie niższe.
  • Koszty eksploatacyjne są porównywalne z tradycyjnym ogrzewaniem gazowym, a niższe w porównaniu z ogrzewaniem olejowym.
  • Są estetyczne.
  • Nie świecą.
  • Nie wydają dźwięków.
  • Nie mają części ruchomych i dzięki temu są bezawaryjne.
  • A przede wszystkim przy użytkowaniu promienników elektrycznych nie przydaży się to co poniżej

Magazyn brzeski 19/99 http://www.idb.com.pl/mb-arch-19-99.htm#gaz

Wybuch gazu
W poniedziałek 6 września przed godziną 16.00 w trakcie prowadzenia prac w piwnicy budynku przy ul. Wojska Polskiego nastąpił wybuch gazu. Gaszenie pożaru trwało prawie 5 godzin. W wyniku eksplozji poparzeniu uległy 3 osoby (robotnicy wykonujący prace). Prawdopodobnie przyczyną wypadku był błąd popełniony przez robotników w trakcie prowadzenia prac. Straty ocenia się na ok. 10 tys. zł.


Nowe Wiadomości Wałbrzyskie nr70 14,06,99 http://wanet.pl/nww/70.htm

Wybuch gazu przy Głównej

Wczoraj rano przy ul. Głównej 16 w Wałbrzychu doszło do groźnego wybuchu gazu. Jego przyczyną była nieprawidłowa wentylacja wieżowca. Trzy osoby są ciężko ranne, jedna z nich, 30-letnia kobieta walczy o życie. - Już od kilku lat wiadomo było, że w tym budynku trzeba wymienić junkersy na podgrzewacze elektryczne, ale ADM zawsze nie miał pieniędzy - skarży się jedna z mieszkanek ul. Głównej.


GAZETA POZNAŃSKA, sobota 20.05.2000
http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-05-20/poznan/026.html

Starołęka Nieszczelna instalacja przyczyną eksplozji?
Wybuch gazu w barze ,,Pelikan''

 
W czwartek tuż przed północą potężny wybuch gazu zdemolował znajdujący się na Starołęce bar ,,Pelikan''. Na szczęście nikomu nic się nie stało — wewnątrz ani w pobliżu nie było nikogo.
Na miejsce zdarzenia przyjechały trzy jednostki Straży Pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 4 i z Komendy Miasta. Strażnicy niewiele jednak mieli do roboty. Wszystko wskazuje, że na skutek nieszczelności instalacji w kuchni nastąpił wybuch gazu powiedział ,,Gazecie Poznańskiej'' dowodzący akcją starszy aspirant Paweł Grzesiak, zastępca dyżurnego operacyjnego miasta.
Wybuch był tak potężny, że od wewnątrz z wielką siłą wypchnięte zostały okna pawilonu mieszczącego Zakład Gastronomiczny ,,Pelikan''. Uszkodzeniu i osmaleniu uległy ściany. Podmuch, skierowany na okna, oszczędził wyposażenie lokalu, na stolikach zostały nietknięte serwety. Opalona została kuchenka, pożaru jednak, na szczęście, nie było. Firanki z okien i służące ociepleniu płyty ze styropianu walały się kilkanaście metrów od pawilonu.
Strażacy dokonali oględzin i wrócili do bazy. Na miejscu pozostała zabezpieczająca lokal policja. Rano przeprowadzanie oględzin rozpoczął biegły strażak, mający ustalić, co spowodowało wybuch gazu. Od jego opinii zależy, co dalej będzie się ze sprawą działo informuje Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy komendy miejskiej policji. Przesłuchany też zostanie właściciel lokalu.
Leszek Węckowski
rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej SP
Z pierwszych informacji, które uzyskałem wynika, że przyczyną wybuchu był wydobywający się z instalacji gaz. Jeżeli wystąpią jakiekolwiek podejrzenia, że zjawisko nie wystąpiło z przyczyn naturalnych, sprawą zajmie się komisja, w skład której wejdą policjanci i strażacy. Jeśli będzie trzeba, fragmenty rur gazowych zostaną zbadane kryminalistycznie.

GAZETA POZNAŃSKA, piątek 09.02.2001
http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/01-02-09/kalisz/013.html

Wybuch gazu w czteropiętrowym budynku

 
8 lutego w bloku przy alei Wojska Polskiego w Kaliszu doszło do eksplozji gazu. Z okien mieszkania na drugim piętrze wyleciały wszystkie szyby. W chwilę później lokal ogarnęły płomienie. Wewnątrz mieszkania strażacy natrafili na zwłoki mężczyzny. Do zdarzenia doszło około godziny 12.40. W budynku tym mieszka sporo emerytów i rencistów. Większość z nich przebywała w tym czasie w domu.- Siedziałam w kuchni i pisałam list - mówi starsza kobieta. - W pewnym momencie usłyszałam niesamowity huk. Po chwili poczułam swąd. Wyskoczyłam na klatkę schodową. Sąsiadki z parteru krzyczały, żebym uciekała bo się pali. Ogień dosłownie buchał przez okna. Straż pożarna przyjechała na miejsce po pięciu minutach od zgłoszenia. W gaszeniu ognia uczestniczyło 13 ludzi. Do płonącego lokalu strażacy wdarli się siłą. Wewnątrz znaleźli martwego mężczyznę.- Wiele faktów w tej sprawie jest jeszcze niejasnych - mówi młodszy kapitan Jarosław Biernacik z Komendy Miejskiej PSP w Kaliszu. - Przyczyny eksplozji bada policja. Wiadomo, że został odkręcony licznik gazu. Prawdopodobnie w wyniku wcześniej zaistniałego pożaru doszło do wybuchu. Straty nie są wielkie. Potencjalne ryzyko dla mieszkańców i całego budynku było jednak ogromne. Strażacy przeszukali wszystkie lokale w górnej części bloku, ze względu na ogromne zadymienie. Na ostatniej kondygnacji budynku mieszka człowiek z ograniczoną zdolnością poruszania się. Za pomocą specjalistycznej drabiny ratownicy dostali się do środka. Okazało się jednak, że w lokalu nie było nikogo. JAZ

GAZETA RZECZPOSPOLITA 23.08.02 Nr 196

http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020823/kraj/index.html

Trzeci budynek w ciągu roku
Znowu wybuchł gaz w Szczecinie

 
Wybuch gazu zniszczył całkowicie połowę domu w willowej dzielnicy Pogodno. Dwie osoby zginęły, a jedna ucierpiała wskutek wybuchu gazu w jednym z domów w willowej dzielnicy Szczecina. Całkowitemu zniszczeniu uległa połowa budynku.
Do katastrofy doszło około godziny 11.45. Siła wybuchu porozrzucała fragmenty ścian na ulicy i sąsiednich posesjach.
- Szok, wybuch silny, aż w uszach piszczy, szafy się pootwierały - opowiadała Helena Ptak, mieszkanka położonej naprzeciw zniszczonego budynku willi, w której siła wybuchu wybiła wszystkie szyby.
W domu mieszkał samotnie 69-letni inwalida Leonard N., a odwiedzały go dwie opiekujące się nim osoby, które mogły znajdować się w domu w chwili wybuchu.
Pierwszą ofiarę - 59-letniego Andrzeja W. - wydobyto już wkrótce po rozpoczęciu akcji. Kilka godzin później zmarł w szpitalu. Dwie godziny po rozpoczęciu akcji przytomną kobietę Emilię R. udało się wyciągnąć na powierzchnię. Późnym wieczorem ekipy ratunkowe odnalazły w ruinach ciało właściciela domu.
Wczorajsza katastrofa była już trzecią w ciągu roku w Szczecinie.

GAZETA RZECZPOSPOLITA 07.09.01 Nr 209

http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010907/kraj/kraj_a_7.html

W Szczecinie wybuchł gaz - zginął osiemdziesięciojednoletni mężczyzna Śmierć w gruzach kamienicy

 
Wybuch gazu zniszczył wczoraj rano narożnik jednej z kamienic w Szczecinie. W wypadku zginął osiemdziesięciojednoletni samotny mężczyzna. Trzydzieści osób straciło mieszkania. Według świadków wybuch nastąpił około godziny 8.40. Eksplozja wstrząsnęła całym kwartałem przedwojennych kamienic stojących niedaleko Odry. Siła wybuchu zniszczyła trzy piętra. - Piłem akurat herbatę i mało jej nie opuściłem, talerze zadrżały, na podwórko posypały się szyby - opowiadał kilkadziesiąt minut po wybuchu wstrząśnięty Jan Zabielski, który mieszka naprzeciwko. - Ściany zadrżały, a potem na podwórzu zrobił się straszny hałas. Wszyscy wybiegli i krzyczeli, by wzywać straż pożarną. W wyniku eksplozji zginął osiemdziesięciojednoletni Władysław M. Pozostali mieszkańcy nie odnieśli obrażeń, stracili jednak mieszkania. Wiadomo już, że budynek według wstępnych ocen nadaje się do odbudowy. Obecni na miejscu przedstawiciele władz miasta zaręczali, że wszyscy mieszkańcy dostaną odpowiednio wyposażone mieszkania zastępcze. Trwa ustalanie przyczyn wybuchu gazu. Zarządca budynku zapewnił, że ostatni przegląd instalacji wykonany był w maju tego roku.

GAZETA POZNAŃSKA, czwartek 08.02.2001
http://www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/01-02-08/pila/012.html

W Łobżenicy jedna osoba została ranna
Wybuch gazu zniszczył budynek

 
Wczoraj po godzinie 15 w jednym z domów w Łobżenicy (dawne Pilskie) nastąpił wybuch gazu.Ulatniał się on przez całe przedpołudnie, gdy domowników (małżeństwo i troje dzieci) nie było w mieszkaniu. Wracająca z pracy kobieta chciała zapalić światło w przedpokoju. W tym momencie nastąpił wybuch. Podmuch sprawił straszliwe spustoszenie: wyleciały szyby w oknach, drzwi, popękały ściany, nie mówiąc o doszczętnie zniszczonych sprzętach. Kobietę w szoku, z lekkimi ranami, odwieziono do szpitala. Późnym popołudniem pracownicy miejscowego ZGKiM przeprowadzili poszkodowanych do mieszkania zastępczego.

GAZETA RZECZPOSPOLITA 20.02.02 Nr 43

http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020220/kraj/kraj_a_5.html

W Szczecinie wybuchł gaz w bloku Dziura na wylot
Pięć osób zostało wczoraj rannych w wyniku wybuchu gazu w jednym ze szczecińskich bloków. Dwie osoby trafiły do szpitala. Piętnaście rodzin nie ma gdzie mieszkać.
Wybuch nastąpił około godziny piątej rano. Budynek jest przedziurawiony na wylot. Według wstępnych ustaleń przyczyną eksplozji była nieszczelna instalacja gazowa przy piecu łazienkowym w jednym z mieszkań. Siła wybuchu był tak duża, że jeden z mężczyzn został z łazienki wyrzucony na klatkę schodową. Zniszczeniu uległy trzy mieszkania. Pięć osób jest rannych, dwie z nich trafiły do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Dach nad głową straciło aż piętnaście rodzin. Blok przy ul. Santockiej ma trzy piętra, dwie klatki schodowe i prawdopodobnie nie nadaje się do zamieszkania. Wczoraj wszystkich mieszkańców ewakuowano do pobliskiej szkoły podstawowej, gdzie otrzymali posiłek i ciepłe ubrania. Władze miasta obiecały szybko przekazać ofiarom lokale zastępcze. Każda osoba otrzyma też po 300 zł z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
Straty oszacowano wstępnie na 200 tys. zł. Obecny na miejscu prezydent Szczecina Edmund Runowicz zapowiedział kontrolę instalacji gazowych we wszystkich mieszkaniach komunalnych. Według mieszkańców bloku feralne mieszkanie mogło być zaniedbane - mieściła się w nim melina.
Poprzednio gaz wybuchł w Szczecinie we wrześniu ubiegłego roku, kiedy całkowitemu zniszczeniu uległ narożnik jednej z kamienic. W wypadku zginął wtedy 81-letni mężczyzna, a trzydzieści osób straciło mieszkania.


GAZETA WYBORCZA
Czwartek 13.12.2001
http://muzeum.gazeta.pl/Ascii/Regiony/Lublin/Aktualnosci/020lul40917.html

Eksplozja gazu w Wasylowie Osadzie
WYBUCH. Dwie osoby zostaly ranne, a czterorodzinny blok nadaje sie do rozbiorki
Wasylow Osada to biedna popegeerowska wies nieopodal Ulchowka, niedaleko granicy z Ukraina. Ok. godz. 1.45 wstrzasnela nia eksplozja.


- W calej wsi zadzwonily szyby. Myslalem, ze to jakas bomba wybuchla. Kiedy wybieglem na zewnatrz, zobaczylem gruzy - opowiadal nam wczoraj po poludniu jeden z mieszkancow Wasylowa Osady.


- Uderzenie bylo tak silne, ze jedna ze scian dzialowych bloku wpadla do mieszkania i oparla sie o wersalke, na ktorej spaly dwie osoby. To cud, ze poza otarciem naskorka wyszly z tego bez szwanku - relacjonuje inny mieszkaniec wsi.


Jak informuje komisarz Marek Czeremko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim, zawalila sie czesc jednopietrowego bloku, gdzie mieszkaly cztery rodziny zatrudnione w pobliskim gospodarstwie rolnym. Do Wasylowa Osady wezwano pogotowie ratunkowe, straz pozarna i policje. Do tomaszowskiego szpitala przewieziono dwie kobiety, lokatorki jednego z mieszkan na parterze. Na szczescie ich stan zdrowia nie budzi obaw.


Znane sa juz wstepne przyczyny eksplozji. Wieczorem, kilka godzin przed wybuchem, w mieszkaniu na parterze skonczyl sie gaz w butli. Wlasciciel mieszkania przyniosl z piwnicy druga butle. Kiedy ja podlaczyl, okazalo sie, ze kuchenka nie dziala. Wtedy rozkrecil aparature i naprawil urzadzenie. Zona wlasciciela, zanim okolo polnocy poszla spac, zdazyla ugotowac obiad.


Prawdopodobnie wlasciciel mieszkania uszkodzil zawor doprowadzajacy gaz z butli do kuchenki gazowej. Domownicy poszli spac, a propan-butan zaczal sie ulatniac. - Wystarczylo, zeby jeden z mieszkancow bloku wszedl w nocy do lazienki i zapalil papierosa - wyjasnia powod eksplozji komisarz Czeremko.


Ale to tylko hipotezy. Sledztwo w sprawie wybuchu w Wasylowie Osadzie wszczela wczoraj Prokuratura Rejonowa w Tomaszowie Lubelskim. Wyjasnienie przyczyn i wskazanie winnych zajmie jej kilka tygodni.
Dzis juz wiadomo, ze czterorodzinny popegeerowski blok ma uszkodzone sciany nosne, strop i nadaje sie do rozbiorki. Nie wiadomo, gdzie w przyszlosci beda mieszkac lokatorzy.

Jacek Brzuszkiewicz
12-12-2001 18:46


GAZETA POZNAŃSKA, sobota 15.04.2000
Jeżyce O włos od tragedii
Kamienica zadrżała
Po wybuchu gazu, jaki nastąpił wczoraj wieczorem w kamienicy przy ul. Dąbrowskiego około 60 osób zostało ewakuowanych na ulice. Policja zatrzymała domniemanego sprawcę wybuchu.
Do eksplozji doszło około godz. 20, w piwnicy kilkudziesięcioletniej kamienicy.
- Coś zadrżało. Był jakiś huk, ale nie przejęłam się tym, bo to taki dom, że gdy przejedzie tramwaj już wszystko się trzęsie. Kiedy jednak wyszłam na korytarz wiele osób już tam było. Zabezpieczyłam komputery i wyszłam mówi właścicielka pracowni projektowej.
Do wybuchu doszło na skutek rozmontowania zaworu gazu w jednej z niewielkich piwnic.
- Sytuacja przypomina nieco wybuch przy ul. Strzeszyńskiej. Zawory w obydwu przypadkach były rozkręcone. Eksplozja sprawiła, że drzwi i okna wypadły z piwnicy. Tylko wyjątkowo grubym murom mieszkańcy zawdzięczają to, że budynek stoi mówi starszy aspirant Przemysław Rembielak dowodzący akcją ratownicza. Konstrukcja budynku nie została naruszona
Policjanci podejrzewają, że wybuch spowodował jeden z mieszkańców. Mężczyzna w wieku około 40 lat leczył się wcześniej w szpitalu psychiatrycznym. Jego krewni prosili tego dnia szpital o interwencję.